Jeszcze o „20”

Normal
0
21

<!–
/* Style Definitions */
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal
{mso-style-parent:"";
margin:0cm;
margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:12.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-fareast-font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:FR;}
a:link, span.MsoHyperlink
{color:blue;
text-decoration:underline;
text-underline:single;}
a:visited, span.MsoHyperlinkFollowed
{color:purple;
text-decoration:underline;
text-underline:single;}
@page Section1
{size:595.3pt 841.9pt;
margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt;
mso-header-margin:35.4pt;
mso-footer-margin:35.4pt;
mso-paper-source:0;}
div.Section1
{page:Section1;}
–>Wpadłam na pomysł, żeby sprawdzić, czy jakieś teksty z antologii nie są dostępne w Internecie – bo 50 PLN to jednak inwestycja niebagatelna, więc może ktoś zechce się zapoznać z fragmentami przed decyzją o zakupie.

Rezultaty poszukiwań:

1) Na początek – wstęp autorstwa pomysłodawcy (niekiepski) – mnie zachęcił do dalszej lektury:))

Zamiast wstępu

– Mariusz Szczygieł: Jak Jadźka miała wstawić zęby (1989)

2) Cud ekranu

– Joanna Sokolińska: Dr House: Bez miłości można żyć (2009)

Nie drugi w kolejności, ale żadnego z wcześniejszych online nie ma. Jak łatwo się domyślić, po tytule napaliłam się jak szczerbaty na suchary:P Jest to pierwszy tekst moim zdaniem wyraźnie słabszy, nie widać w nim żadnej myśli przewodniej, jeśli miał być o pasji oglądania seriali – jest kiepski, jeśli o pustce życia współczesnej singielki – nawet gorszy.

3) Boczne wyjście

Joanna Wojciechowska: 500 euro za ciało, które zje kilogram (2006)

Dla równowagi jeden z najlepszych – przynajmniej moim zdaniem – tekstów w zbiorze. O polskich "mułach". Polecam, ale ostrzegam – jest ciężki. Nie w czytaniu (napisany bdb).

4) W "Dynastii"

– Mariusz Szczygieł: Zabierz nas do Diamentu (1996)



 Kolejny mocny punkt zbioru – niemal legendarny już reportaż o "sile Amwaya", zapoczątkował większą medialną zawieruchę. Potem był film, sąd zakazał jego rozpowszechniania.

5) Rozpad

– Anna Fostakowska: Wal się, szkoło (2006)

Też niezły, choć nieco przestylizowany, tekst o "słabościach" polskiego systemu edukacji.

6) Lepiej nam

– Edyta Gietka: Jońsko-swojsko (2008)

Największe negatywne zaskoczenie – bardzo lubię teksty tej autorki, zwykle stoją na wysokim (a czasami bardzo wysokim) poziomie stylistycznie i merytorycznie, a także koncepcyjnie. Ten zaś, o rozbudowie i modernizacji polskiej wsi za unijne pieniądze jest dziwaczny. Emanuje z niego pogarda i politowanie dla bohaterów.

7) Polska podziemna

– Lidia Ostałowska: Bolało jeszcze bardziej (2004)

O podziemiu aborcyjnym. Dopełniony następnie tekstem tej samej reporterki o syndromie postaborcyjnym. Może jestem dziwna, ale wkurza mnie tak ideologicznie zaangażowane podejście do tematu aborcji (i nie chodzi tu o to, że jestem pro life, bo jestem pro choice, choć to też nie jest takie proste, ale nieistotne). Jasne, temat jest nośny i najfajniej zrobić go na czarno-biało. Ale czy na tym polega rzetelne dziennikarstwo? Chyba raczej "syndrom Wysokich Obcasów".

Tak samo alergicznie zareagowałam na publicystykę historyczną (lustracja, walka z "komuną", proces zomowców strzelających w "Wujku"). Wiem, że jak 20 lat nowej Polski w reportażach, to ciężko to pominąć, ale, na litość, mam już dosyć tych wątków publicznej debaty.

Z tekstów niedostępnych w sieci duże wrażenie zrobiły na mnie dwa autorstwa Wojciecha Tochmana – przede wszystkim zamykający zbiór Wściekły pies, ale również historia Jana dotkniętego amnezją, bohatera Człowieka, który powstał z torów.

Choć znajomość filmu Krauzego zmniejsza siłę rażenia reportażu Ireny Morawskiej Luiza wdowa idzie na "Dług", pozostaje ona mimo wszystko bardzo duża.

Raport z epoki narodzin giełdy, czyli Pamiętnik znaleziony na parkiecie, też działa na wyobraźnię.

Świetny jest reportaż o pracy Polaków w brytyjskim Tesco (świetny dziennikarsko, bo dosyć przerażający).

Ale są i takie teksty, które subiektywnie średnio mi pasują do pozostałych: o disco-polo, seksczatach, o warszawskiej Arkadii czy o bezdomnych, chcących uczcić pamięć ofiar zamachu na WTC. Nie umiem tego jakoś szerzej uzasadnić – przy pozostałych poruszonych kwestiach ta tematyka wydaje mi się…niewystarczająco istotna? Tu zasłonię się de gustibusem.

Niemniej bilans antologii jest zdecydowanie dodatni, teksty dobre i bardzo dobre przeważają. Oczywiste, że są to głównie "lewackie" reportaże, w większości pochodzące z GW. Mnie to tam nie przeszkadza, tak tylko ostrzegam:))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s