Lepiej o jeden sezon za późno niż wcale…

Oficjalnie potwierdzono, że obecnie emitowany 8 sezon House’a będzie zarazem ostatnim.
Cóż…pewnie w rezultacie skończy się na tym, że jednak go obejrzę po zakończeniu emisji. Tymczasem już nawet nie tęsknię za tą serią i realizacja podjętego w maju zeszłego roku postanowienia, by jej nie oglądać, nie sprawia mi od dłuższego czasu żadnych trudności.
Ech, życie… choć mówią mi oglądający członkowie rodziny, że obecny sezon jest lepszy od poprzedniego. Co – biorąc pod uwagę poziom siódemki – da się raczej osiągnąć bez większego trudu, zatem nawet im wierzę;> Szkoda, że produkcja, po epickich wręcz pierwszych trzech sezonach, zanotowała tak gwałtowny zjazd. Już zawsze wjazd samochodem w dom będzie mi się kojarzył z najgłębszą otchłanią scenariuszowego upadku, zwaną slangowo dżampnięciem sharka. A ten skok z hotelowego balkonu? Brrr. Trauma mimo wszystko wciąż jest świeża.
You can’t always get what you want.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s