Bilans czytelniczy 2013

Przeczytanych: 83. Jest to rekord w historii tego bloga. Oczywiście, w czytaniu nie chodzi o ilość, ale wspominam o tym z kronikarskiego obowiązku. W tym siedem pozycji powtórkowych. Też najwięcej od lat.

Zagranicznych: 58.

Polskich: 25. Najlepszy wynik od czterech lat. Duży w tym udział Kindle’a, na którego w promocyjnych cenach kupowałam interesujące mnie pozycje polskich autorów, zwłaszcza reportaże.

 A. NAJLEPSZA PRZECZYTANA KSIĄŻKA

 1)Jeffrey Ford Portret pani Charbuque/Asystentka pisarza fantasy – naprawdę, Ford jest przede wszystkim pisarzem, a dopiero później fantastą. Ma znakomity warsztat. Serdecznie polecam wam to zbiorcze wydanie powieści i zbioru opowiadań, bo taki poziom nie trafia się często. Szczegóły tutaj.

W tym roku heroicznie oparłam się pokusie przyznania dwóch równorzędnych pierwszych miejsc, choć były podstawy. Dwie z przeczytanych pozycji oceniłam na 5,5 w Biblionetkowej skali. Zgadza się, w tym roku nie wystawiłam szóstki. Zabrakło literackich olśnień na miarę Readme, Drooda czy Shoguna. Niemniej, był to także rok, w którym trafiło mi się wyjątkowo mało gniotów. Poniżej 7/10 (a od tego punktu nie szkoda mi poświęconego czasu) oceniłam zaledwie 14 z 83 tegorocznych lektur.

 

2) Scott Lynch Niecni Dżentelmeni 3. Republika złodziei – to drugie tegoroczne 5,5, a zarazem lektura, która sprawiła mi najwięcej czytelniczej frajdy. Tą powieścią, wydaną po prawie 6 latach przerwy, autor wrócił z dalekiej podróży, a zarazem pokazał, że oprócz rozrywki na najwyższym poziomie (co samo w sobie jest aż nadto wystarczające) potrafi zaoferować czytelnikom coś więcej, subtelniej pobawić się literacką materią. Więcej tutaj.

 

3) Elżbieta Cherezińska Trzy młode pieśni
jest to zarazem najlepsza przeczytana w tym roku książka polska. Z wybraniem laureata
trzeciego miejsca miałam tym razem  największy problem. Jak wspomniałam wyżej, był
to dobry rok, w którym aż 11 książek oceniłam na 5.0 lub więcej, a 15 na 4,5, co też świadczy o ich bardzo wysokim poziomie. Zwyciężył jednak sentyment do Północnej Drogi jako całości i fakt, że czwarty tom to znakomite zamknięcie tego cyklu. Z innych
wartych uwagi polskich pozycji wymienić chciałabym biografię i kryminał: Pamiątkowe rupiecie
Joanny Szczęsnej i Anny Bikont, poświęcone Wisławie Szymborskiej, i Ziarno prawdy Zygmunta Miłoszewskiego.

 

B. NAJGORSZA PRZECZYTANA KSIĄŻKA

W tym roku zwyciężczyni zostawiła konkurencję daleko w tyle, choć, szczerze powiedziawszy, zeszłorocznemu tryumfatorowi, Marcinowi Hybelowi, nie jest godna wiązać rzemyka u sandałów.

 

1) Leigh Fallon Cieniem żywiołu wywalczyła jedyne tegoroczne 1/10, zaś jej cykl o Naznaczonych to dowód, że strony internetowe dla początkujących pisarzy bywają siedliskiem ZŁA. Uzasadnienie tutaj.

2) Marta Zaborowska Uśpieniem debiutowała w Czarnej Serii i miała nieszczęście przyciągnąć moją uwagę. Wrażenia z lektury najgorszego tegorocznego kryminału i najgorszej polskiej książki zarazem opisałam w tekście Święty Antoni was nie obroni, czyli Meksyk w podwarszawskim psychiatryku z przyległościami.

3) Małgorzata Musierowicz McDusia – Profesor Dmuchawiec na szczęście nie dożył tej masakry. Pisarkom powinno się odbierać kultowych bohaterów, kiedy dewocieją na starość. Za to, co zrobiła z Idą, pani MM ma u mnie minusa, jak stąd do wieczności. Jeśli jeszcze nie czytaliście, oszczędźcie sobie tej żenady.

 C. NAJWIĘKSZE POZYTYWNE
ZASKOCZENIE

Krzysztof Piskorski Cienioryt
– spodziewałam się powieści dobrej, bo do takich autor mnie przyzwyczaił. Nie spodziewałam się natomiast aż takiego skoku jakościowego i balsamu dla duszy miłośników powieści spod znaku płaszcza i szpady.

 D.NAJWIĘKSZE NEGATYWNE
ZASKOCZENIE

W tej kategorii tegoroczny wybór nie był trudny, co, zważywszy, że ukazał się też m.in. nowy wiedźmin, któremu sporo mogłabym zarzucić, stwierdzam z tym większym bólem w sercu: Neil Gaiman Ocean na końcu drogi. Tu poczytacie o przyczynach.

 E. ODKRYCIE ROKU

Jeffrey Eugenides – jego Intryga małżeńska to znakomita powieść bibliofilsko-obyczajowa, która spodobała mi się tak bardzo, że natychmiast zaopatrzyłam się we wcześniejsze pozycje jego autorstwa. Są w planach na przyszły rok.

Zygmunt Miłoszewski – tak, Polak może napisać kryminał na najwyższym językowym poziomie, z dobrą intrygą, ciekawym bohaterem, w dodatku pokazując śledztwo z perspektywy prokuratora. Bezcenny jeszcze w kolejce.

 F. ULUBIONY NOWY BOHATER.

Dwójka: Teodor Szacki z cyklu Miłoszewskiego – za autentyczność, bo naprawdę wiele rzeczy mnie w nim irytuje, a jednocześnie nie jestem w stanie go go znielubić; Miriam Black z cyklu Wendiga Drozdy – dziewczyna, w której o lepsze walczą światło i mrok, a ona potrafi zachować indywidualność pomiędzy.

 G. KSIĄŻKA Z NAJBARDZIEJ SKOPANYM
ZAKOŃCZENIEM:

 No, niestety, Bielszy odcień śmierci Miniera. Lawina mnie dobiła, poważnie zaniżając ocenę całości.

Zachęcam do własnych typowań, już tradycyjnie.

P.S.
Kupiłam w tym roku 3 książki papierowe oraz około 40 elektronicznych, sprzedałam 18, bijąc tym samym rekordy skuteczności na Allegro i rzutem na taśmę refinansując połowę zakupów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s