Pogranicze nie wybacza (Larry McMurtry, Ulice Laredo)

IMG_20211106_132817_269Minęło już kilka tygodni, od kiedy przeczytałam kontynuację Na południe od Brazos. Im dłużej myślę o tej powieści, tym bardziej współczesna i dojmująco aktualna w swoim przesłaniu mi się wydaje. Przede wszystkim jest bezwzględna.

Następuje tu ostateczna, fizyczna dekonstrukcja mitu strażnika Teksasu, uosabianego przez byłego kapitana Woodrowa Calla. Ktokolwiek da się resztkom tego mitu uwieść i podąży za podstarzałym Kapelusznikiem, przekwalifikowanym na łowcę głów, zapłaci najwyższą cenę za swoją naiwność. Za wiarę w legendę, która nigdy realnie nie istniała, a teraz nawet jej pozory dobiegają kresu. Z biologią się nie dyskutuje.

Call, dawniej (i nadal, siłą przyzwyczajenia) czczony na całym pograniczu, nie potrafi przyjąć do wiadomości, że staje się za stary na wykonywanie swojej krwawej roboty. Nie słyszy sygnałów wysyłanych przez sterane, artretyczne ciało, a raczej słyszy, lecz z uporem je ignoruje. Bo niczego innego – poza ściganiem resztek ulatującej sławy – w życiu nie ma. Skrupulatnie się o to postarał. Kiedy zatem rusza w pościg za młodym, błyskotliwym meksykańskim bandytą, Joeyem Garzą, który napada na pociągi, co zdecydowanie nie podoba się zarządowi kolei, można podejrzewać, że będzie to jego ostatnia misja. Skutkiem dotychczasowych życiowych wyborów Woodrow po prostu nie może się zatrzymać, bo wtedy musiałby się nad nimi zastanowić. I być może okazałoby się, że nie jest o wiele lepszy od bezwzględnego młodego zabójcy o chłodnych błękitnych oczach. Refleksja nie mieści się w maczystowskim wzorcu postępowania. Bardziej honorowo umrzeć, niż pomyśleć, co się wyprawia. Wtedy można by wszak było się cofnąć.

Od zastanawiania się są za to kobiety, i to przede wszystkim o ich tragicznej kondycji i wielkiej, godnej najwyższej pochwały odporności i wytrzymałości, są Ulice Laredo. W tych wątkach, które McMurtry’ego interesują zdecydowanie bardziej, jako konstruktywny kontrast dla bezsensownej męskiej rywalizacji i bezrefleksyjnej brutalności, powieść zdecydowanie wyprzedza swój czas. Autor diagnozuje tu z bolesną trafnością te same problemy, które #metoo uczyniło niedawno jądrem publicznej debaty.

I tak główną pozytywną bohaterką powieści staje się Lorena, dawniej rekwizyt i trofeum, kobieta radząca sobie tyłkiem, sprowadzona wyłącznie do sfery fizycznej atrakcyjności. Obecnie to wiejska nauczycielka, podpora lokalnej społeczności i głowa wielodzietnej rodziny, którą stworzyła u  boku P.E., dawnego Kapelusznika, znanego jako Ślepki. P.E. wybrał życie, ale konflikt lojalności wobec rodziny i dawnego kapitana ostatecznie wygrywa w jego duszy Call, który zostaje z woli McMurtry’ego symbolem śmierci i bezsensownego zatracenia. Tak bowiem P.E. został ukształtowany, nawet jeśli konieczność porzucenia ukochanej rodziny łamie mu serce.

 Jedną z najważniejszych bohaterek Ulic jest Meksykanka, Maria Garza. Matka zabójcy bez serca, pięknego chłopca, który wrócił z niewoli u Apaczów z amputowaną duszą. Ale i matka dwójki innych dzieci, opóźnionego w rozwoju Rafaela i niewidomej Teresy. Nie chce i nie potrafi wybrać między tymi dziećmi, choć wie, że Joey nią poniewiera, jest zazdrosny o rodzeństwo i niebezpieczny. Rodzinę Marii, ojca, męża i szwagra, Call i Gus powiesili niegdyś za kradzież koni. Dla niej Kapelusznicy nigdy nie byli bohaterami. Maria nie oczekiwała od życia wiele – jedynie dobrego męża i leczenia dla swoich chorych dzieci. Ale nawet tego nie mogła dostać. Co więcej, uroda od młodości była jej przekleństwem. Męskie spojrzenia stanowiły realne zagrożenie. Każdy mógł ją sobie wziąć i nie było przed tym skutecznej obrony.

Ulice Laredo brukowane są smutkiem i ponurymi paradoksami, które tworzą się na styku rzeczywistości i kulturowo uwarunkowanych przekonań, ale też miłością i przywiązaniem. Warto nimi przejść, z namysłem. A na koniec posłuchać tytułowej ballady.

Jedna myśl na temat “Pogranicze nie wybacza (Larry McMurtry, Ulice Laredo)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s