Bilans filmowy 2016

W minionym roku obejrzałam 23  nowe filmy, w tym 2 polskie, czyli Joannę i Ostatnią rodzinę.
Poniżej lista tytułów z ocenami i krótkimi komentarzami. Gdybym miała przyznać
pierwsze miejsce, musiałyby się nim podzielić Trumbo i Spotlight, ale inne podkreślone tytuły niewiele im ustępują.
Najgorszymi tegorocznymi seansami były Zakładnik z Wall Street i Ave, Cezar!. Rozczarowania roku to Ave, Cezar!, Nienawistna ósemka oraz Łotr 1. Największym pozytywnym zaskoczeniem była Bridget Jones 3. Poniżej tradycyjna już lista tytułów z ocenami i krótkimi uzasadnieniami.

Joanna – 7/10 – nominowany do Oscara dokument o Chustce i jej rodzinie, po którym nie wiem, czego dokładnie się spodziewałam, ale nie do końca tego, co dostałam.

Spotlight – 8/10 – b. inteligentnie, z wyczuciem zrobiony film na b. grząski temat. Zdecydowanie polecam.

Marsjanin – 7/10 – poprawna ekranizacja, ale nominacja do Oscara to nieporozumienie.

Nienawistna ósemka – 6/10 (i z perspektywy czasu chyba zweryfikowałabym ocenę w dół) – spore rozczarowanie mimo genialnych momentów. Najsłabszy film Tarantino od lat. Soundtrack tradycyjnie miażdży, w tym wykonanie Botany Bay szczególnie mnie ujęło.

Deadpool – 7/10  taka sympatyczna głupotka, czysto rozrywkowo się sprawdza.

Ave, Cezar! – 3/10, przy czym jedno oczko za scenę z marynarzami. Lubię Cohenów, znam specyfikę ich filmów, ale ten to jedno wielkie WTF o niczym. Poczułam się oszukana.

Gdzie jest Dory? – 7/10 – niby dla dzieci, a jednak zdecydowanie także dla dorosłych, porusza problematykę bliską rodzicom niepełnosprawnych. Bardzo zabawny, a zarazem autentycznie wzruszający. Serdecznie polecam, podobnie jak poprzedzającą seans animację Pisklak.

Zwierzogród – 7/10 – o dzielnym króliczku, który chciał zostać policjantem; niegłupie, przyjemnie się ogląda, a leniwiec w Wydziale Komunikacji rządzi:)  

Zakładnik z Wall Street – 3/10 – trzymajcie się z daleka.

Złota dama – 8/10 – warto.

LEGO Przygoda – 7/10 – nie spodziewałam się, że to będzie takie fajne. Nie mogę się doczekać klockowego Batmana:)

Dama w vanie – 7/10 – Maggie Smith robi ten film.

Londyński bulwar – 7/10 – całkiem fajny noir, zaskakuje do końca.

Iluzja 2 – 6/10 – ciut słabszy od pierwszej części, ale nadal miło popatrzeć.

Trumbo – 8/10 – serdecznie polecam waszej uwadze, a dlaczego, już pisałam.

Boska Florence – 7/10 – genialny Hugh Grant!

Bridget Jones 3
– 8/10 – bardzo udany powrót, a Derek Shepard zdecydowanie się odnalazł:))

Ostatnia rodzina – 8/10 – znakomite wykorzystanie potencjału niezwykłej biografii Beksińskich, koncert aktorstwa.

Nowy początek – 7,5/10 – bo choć to prawdziwa maestria w ekranizowaniu tekstu literackie, to nie wszystkie zmiany były potrzebne, ciut za dużo łopatologii w tłumaczeniu przesłania.

Łotr 1 – 6/10 – ocenę uzasadniłam całkiem niedawno.

W okresie świątecznym obejrzałam dwa filmy, które wymuszają na widzu myślenie i samodzielną interpretację – animację Anomalisa o tragizmie wyobcowania i sf Lobster o tym, że przesada w żadną stronę nie jest dobra. Oba oceniam jako interesujące, choć ten drugi daje więcej pola do interpretacyjnego popisu. W obu przypadkach ocena to 7/10.

A jakie były wasze odkrycia i rozczarowania filmowe 2016? Nie muszą to być tegoroczne premiery. Ja np. muszę jeszcze nadrobić m.in. Mustanga, z którym cały czas się mijam.