Do przodu?

Dziś jeden z moich dwóch panów (fajniejszy, bu:() uznał swoją misję na mojej nodze za zakończoną. Od teraz już nie będzie rehabilitacji biernej, grzebania we flakach, naciągania etc. Tylko czynna. Z drugim panem. I drugi pan mi powiedział, co też planuje. Na mięśniach wszystko pokazał, wyjaśnił. No, poczułam się dopieszczona. Sensownie zaplanował, myślę. Od razu powiedział, czego nie przeskoczy i nie zamierza próbować. A czego spróbuje i w jakim celu. Przekonała mnie jego koncepcja. Ale za torturami z pierwszym panem będę tęsknić. O zgrozo! Włącza mi się masochizm. Tak czy tak, panowie zgodnie orzekli, że jest lepiej. Też to czuję. No to teraz będziemy się starać, żeby taka akcja już NIGDY się nie powtórzyła.

P.S. Trzymcie kciuki jutro 18:15, bo zdaję cywila dwójkę, a to kurka oblig. Przez ten upał chce mi się wszystko, tylko nie powtarzać:(

Dodaj komentarz