Raport z serialowiska

Bo – znowu – dawno nie było, a w końcu główny sezon serialowy się skończył i płynnie przeszedł w sezon letni. Przy okazji nieśmiała próba obrachunku z nałogiem i kilka polecanek – niekoniecznie w tej kolejności. Zestawienie przy wsparciu TV Calendar.

The Americans – trzeci sezon produkcji FX, choć pozornie mniej dynamiczny od drugiego, kipiał napięciem i przyniósł sporo nieoczekiwanych przełomów. Po raz kolejny gorąco polecam ten serial o radzieckich szpiegach zakonspirowanych w USA jako właściciele biura podróży i idealna rodzina z przedmieścia. Po zakończeniu kilku tytułów w tym roku to moim zdaniem najambitniejsza produkcja z obecnie nadawanych, która stale proponuje coś nowego.

Aquarius – nowość z Davidem Duchovnym jako detektywem polującym na sektę Charlesa Mansona. Mimo nieco rozczarowującego zakończenia, oglądało się ciekawie, serial dobrze oddaje klimat epoki i mechanizmy panujące w Rodzinie. Ale wybitny nie jest, ani się do tego poziomu nie zbliża.

American Crime – historia, która rozpoczyna się od strzelaniny w domu dilera narkotyków i chyba miała być próbą odpowiedzi ABC na popularność True Detective. Jak by nie było, świetna obsada, dobra fabuła (choć głównie oparta na zręcznej grze rozmaitymi kliszami), łącząca wiele zróżnicowanych wątków, i dynamiczna narracja, a także fakt zamknięcia całej historii w jednym sezonie, pozwalają dobrze ocenić całość i uznać ją za zdecydowanie wartą uwagi.

Better call Saul miało własną notkę.

Broadchurch – drugi sezon, mimo zaskakująco dobrego początku, o którym tu swego czasu wspominałam, okazał się rozczarowaniem, głównie jeśli chodzi o rozwiązanie nowego wątku kryminalnego, bo finał procesu był do przewidzenia.

The Big Bang Theory – coraz słabiej, ale wciąż trafiają się dobre motywy/odcinki i przyjemnie się ogląda.

Castle – sama nie wiem, czemu jeszcze to oglądam. Chyba tylko z przywiązania do bohaterów i dlatego, że od czasu do czasu świetnie przetwarzają popkulturowe motywy. Od dwóch lat rozważam cancel, ale w tym roku często zasypiałam w trakcie.

Daredevil – jak dla mnie objawienie sezonu. Niewidomy prawnik w czarnej chustce na głowie spieszy na ratunek skorumpowanemu miastu, które chce modernizować złoczyńca o dobrych intencjach, przekonany, że cel uświęca środki. Wciąga ze skarpetkami! Pięknie zrobione, obsadzone, zagrane, sporo inteligentnego humoru, bdb scenariusz. Aż bym komiks przeczytała:O

Death in Paradise – w zimie przyjemnie się oglądało, ale wywalili dwie kolejne postaci, i jeśli nie wróci choć Camille, podziękuję.

O Fargo i The Fall napiszę tylko, że KONIECZNIE.

Girls zdecydowanie dołowały w tym sezonie. Wyjazd Hannah nie był dobrym pomysłem.

Grey’s Anatomy
– z ulgą wreszcie pożegnałam.

The Good Wife – najlepszy serial prawniczy i na podium w mojej prywatnej topce. W każdym sezonie proponują nową jakość i nowe otwarcie.

Grimm trochę zdryfował w kierunku Mody na sukces, ale nadal przyjemnie się oglądało.

O Happy Valley też, zdaje się, już pisałam. Jeżeli nie, to zdecydowanie polecam go waszej uwadze.

House of Cards poszedł w nieco nieoczekiwaną stronę, pokazując Franka w defensywie i rozpad sojuszu Underwoodów, ale wciąż było to ciekawe (poza beznadziejnym wątkiem Rachel), choć bez pazura dwóch pierwszych sezonów.

Justified – zaliczyło dobry finałowy sezon, Raylan miał godnego przeciwnika. Choć co do samego finału mam mieszane uczucia. Mimo to gorąco polecam ten serial i mam nadzieję, że zostanie jakoś doceniony, a nie przykryty Mad Menem, bo naprawdę na to zasłużył. Będę tęsknić!

The Knick był bardzo dobry, choć w finale musiał zapłacić sporą cenę za rezygnację z zamknięcia historii w ramach jednego sezonu, jak pierwotnie planowano. Zdecydowanie warto.

Mad Men
wbrew moim obawom zaliczył genialny, choć nieoczekiwany finał. Znakomity serial, pewnie weźmie wszystkie tegoroczne nagrody. I zasłużenie.

Modern Family trzyma poziom, dobry odmóżdżacz w czwartki.

Motive inteligentny procedural, nadal proponuje ciekawe zagadki.

Sillicon Valley – genialny drugi sezon, choć końcówka nieco słabsza. Jazda obowiązkowa!

Shameless (US) – najważniejsze odkrycie i nadrobiona zaległość sezonu. Geniusz w stanie czystym. Była osobna notka o dwóch pierwszych sezonach.

Uff, to wszystko, co zdążyło się skończyć. Reszta trwa lub jeszcze się nie zaczęła, ale cały czas pracuję nad redukowaniem listy. Between wytrzymałam 2 odcinki, Sense8 jeden. Beware.