Vabank

Jedynka i dwójka to moim zdaniem najlepsze filmy Machulskiego. Wczoraj obejrzałam pierwszy z nich po raz pewnie ze czterdziesty w moim pięknym acz krótkim życiu. Znam na pamięć i mówię to bez przesady, ale i bez chełpliwości. A po to, by podkreślić moje – tym większe – zdumienie, wywołane faktem, że, mimo obu wspomnianych wyżej okoliczności, film nie tylko mnie nie nudzi, ale podczas każdego kolejnego seansu bawię się świetnie. I nabrałam ochoty na przypomnienie sobie dwójki (która jest chyba nawet lepsza od jedynki, choć Szykulską/Rychlińską i jej romans z Kwintą pomijam, nie przyjmując do wiadomości).
Niewiele jest takich filmów, oj, niewiele. Waszym zdaniem wygrywa jedynka czy Riposta?

Dodaj komentarz