Normal
0
21
A. NAJLEPSZE SERIALE:
1. Mad Men – nie było w
tym roku dyskusji ani godnego rywala dla finałowego sezonu opowieści o Dicku,
który został Donem. Moja relacja z tym serialem zaliczyła kilka okresów
ochłodzenia, kiedy to całość wydawała się dreptać w miejscu i powielać pewne
motywy, ale koniec końców twórcy wspaniale i niebanalnie ukończyli w zasadzie
wszystkie wątki. Tak jest, dobrze widzicie – JA nie jestem w stanie przyczepić
się w zasadzie do niczego. Dodatkowy komentarz uważam za zbędny, a ostatnia
scena to ostateczny dowód maestrii Weinera. Jeśli ktoś jeszcze nie widział,
niech koniecznie nadrobi tę zaległość i nie zniechęca się dosyć niemrawymi
pierwszymi odcinkami. A piosenek końcowych poszczególnych epizodów można
słuchać w pętli. Arcydzieło kompletne.
2. Justified – także miało
w tym roku finałowy sezon, a scenarzyści przygotowali Raylanowi Givensowi
charyzmatycznego przeciwnika. Tu, inaczej niż przy Mad menie, miałam
pewne zastrzeżenia, zwłaszcza do sposobu przeprowadzenia ostatecznej
konfrontacji. Sam finał był jednak zaskakujący i niebanalny, a choć od odejścia
Arlo odpadł najciekawszy z serialowych wątków, to jednak nawet w słabszym
poprzednim sezonie był to serial z genialnymi dialogami i unikalnie rozpisanym
rozwojem postaci. Gorąco polecam całość, tak ciętych ripost nie serwują nigdzie
poza Harlan County!
3. Shameless US –
spóźnione odkrycie, ale lepiej późno, niż wcale. Wspaniały serial, który
ratował mnie od doła poprzedniej zimy. Wszystkie pięć sezonów obejrzałam z
niesłabnącym zachwytem. Jeśli jeszcze nie znacie, to polecam. Serial miał swego
czasu osobną notkę, więc nie będę się powtarzała.
B. PREMIERY
WARTE UWAGI:
1. Jessica Jones –
utrzymana w klimacie współczesnego kryminału noir nietypowa opowieść o
superbohaterce, z Davidem Tennantem jako naprawdę czarnym charakterem w
fioletowej marynarce. Brzmi strasznie, ale jest klimatycznie, mrocznie,
angażująco.
2. Show me a hero – wymagająca, ale znakomicie przemyślana i
zrealizowana sześcioodcinkowa opowieść o bezwzględnych mechanizmach polityki i społecznego
wykluczenia. To zdarzyło się naprawdę.
3. Jonathan Strange i pan Norrell
– misja niemożliwa, czyli genialnie obsadzona i perfekcyjnie zrealizowana
ekranizacja znakomitej powieści, którą
w głębi duszy uważałam za niemożliwą do przeniesienia na ekran. Mimo
wszystko polecam najpierw przeczytać wersję ksiązkową, ale powiadam wam – magia
wróciła do Anglii.
Nie zmieściły się w topce, ale zdecydowanie zasługują na
wspomnienie: American Crime, Daredevil, Better Call Saul, My Mad Fat
Diary, Vikings oraz Flesh and Bone.
C. KLAPY ROKU:
Drugi sezon Fargo – wielkie oczekiwania, znakomity
niemal cały sezon i bardzo rozczarowujące dwa ostatnie odcinki. Bolało.
Drugi sezon Detektywa – nie oczekiwałam wiele, ale i tak było tragicznie do tego
stopnia, że darowałam sobie oglądanie ostatniego odcinka, bo na samą myśl o tej
męczarni robiło mi się słabo.
Coś waszym zdaniem pominęłam?
Normal
0
21