Seriale roku 2015

Normal
0
21

A. NAJLEPSZE SERIALE:

 

1. Mad Men – nie było w
tym roku dyskusji ani godnego rywala dla finałowego sezonu opowieści o Dicku,
który został Donem. Moja relacja z tym serialem zaliczyła kilka okresów
ochłodzenia, kiedy to całość wydawała się dreptać w miejscu i powielać pewne
motywy, ale koniec końców twórcy wspaniale i niebanalnie ukończyli w zasadzie
wszystkie wątki. Tak jest, dobrze widzicie – JA nie jestem w stanie przyczepić
się w zasadzie do niczego. Dodatkowy komentarz uważam za zbędny, a ostatnia
scena to ostateczny dowód maestrii Weinera. Jeśli ktoś jeszcze nie widział,
niech koniecznie nadrobi tę zaległość i nie zniechęca się dosyć niemrawymi
pierwszymi odcinkami. A piosenek końcowych poszczególnych epizodów można
słuchać w pętli. Arcydzieło kompletne.

2. Justified – także miało
w tym roku finałowy sezon, a scenarzyści przygotowali Raylanowi Givensowi
charyzmatycznego przeciwnika. Tu, inaczej niż przy Mad menie, miałam
pewne zastrzeżenia, zwłaszcza do sposobu przeprowadzenia ostatecznej
konfrontacji. Sam finał był jednak zaskakujący i niebanalny, a choć od odejścia
Arlo odpadł najciekawszy z serialowych wątków, to jednak nawet w słabszym
poprzednim sezonie był to serial z genialnymi dialogami i unikalnie rozpisanym
rozwojem postaci. Gorąco polecam całość, tak ciętych ripost nie serwują nigdzie
poza Harlan County!

3. Shameless US
spóźnione odkrycie, ale lepiej późno, niż wcale. Wspaniały serial, który
ratował mnie od doła poprzedniej zimy. Wszystkie pięć sezonów obejrzałam z
niesłabnącym zachwytem. Jeśli jeszcze nie znacie, to polecam. Serial miał swego
czasu osobną notkę, więc nie będę się powtarzała.

B. PREMIERY
WARTE UWAGI:

1. Jessica Jones
utrzymana w klimacie współczesnego kryminału noir nietypowa opowieść o
superbohaterce, z Davidem Tennantem jako naprawdę czarnym charakterem w
fioletowej marynarce. Brzmi strasznie, ale jest klimatycznie, mrocznie,
angażująco.

2. Show me a hero – wymagająca, ale znakomicie przemyślana i
zrealizowana sześcioodcinkowa opowieść o bezwzględnych mechanizmach polityki i społecznego
wykluczenia. To zdarzyło się naprawdę.

3. Jonathan Strange i pan Norrell
– misja niemożliwa, czyli genialnie obsadzona i perfekcyjnie zrealizowana
ekranizacja znakomitej powieści, którą 
w głębi duszy uważałam za niemożliwą do przeniesienia na ekran. Mimo
wszystko polecam najpierw przeczytać wersję ksiązkową, ale powiadam wam – magia
wróciła do Anglii.

Nie zmieściły się w topce, ale zdecydowanie zasługują na
wspomnienie: American Crime, Daredevil, Better Call Saul, My Mad Fat
Diary, Vikings
oraz Flesh and Bone.

C. KLAPY ROKU:

Drugi sezon Fargo – wielkie oczekiwania, znakomity
niemal cały sezon i bardzo rozczarowujące dwa ostatnie odcinki. Bolało.

Drugi sezon Detektywa – nie oczekiwałam  wiele, ale i tak było tragicznie do tego
stopnia, że darowałam sobie oglądanie ostatniego odcinka, bo na samą myśl o tej
męczarni robiło mi się słabo.

Coś waszym zdaniem pominęłam?

Normal
0
21

Dodaj komentarz