Choć trudno w to uwierzyć, minął już cały rok od tego jasnego, zimnego dnia kwietniowego, kiedy odeszła jedna z najlepszych osób, jakie miałam przyjemność poznać.
Jest to tak samo niesprawiedliwe, jak rok temu. I, niestety, tak samo nieodwracalne. Ale mogę pamiętać, a wspominanie Asi to sama przyjemność, bo była chodzącym pozytywem. Może tylko dla komarów nie miała litości:)
To jej ulubiona piosenka JK, zaraziłam ją nim:)
Już zawsze, słysząc ją, będę myślała o Asi.
A na liście przebojów Trójki zawsze kibicowała jednemu utworowi, który, niestety, po kilku latach przerwy powrócił na szczyt dopiero wtedy, gdy nie mogła się już z tego ucieszyć.
W zestawieniu nie może też zabraknąć elementu naukowego, bo Joanka była naukowcem z autentycznego zamiłowania, nigdy nie zapomnę, jak drżała o swoje dyplomowe "grzybki", co to nie chciały rosnąć, i jak się cieszyła, kiedy na stażu, a potem w pracy, dorwała się do swoich ulubionych "zabawek".
Największym sentymentem darzyła jedną, która umożliwiała przeprowadzenie pewnego procesu:)
Posłuchajcie i powspominajcie ze mną.