Brzmi nieźle? A jest jeszcze lepsze. Śledztwo w sprawie makabrycznego kadłubka prowadzi zesłany na prowincję ze stolicy za zbyt brawurowe poczynania Andri – rudy, solidny miś, kochający ojciec dwoch córeczek, mieszkający z teściami po tym, jak żona go zostawiła, by budować sobie nowe życie. Jemu akurat załamanie pogody, które uniemożliwia przybycie posiłków ze stolicy, jest bardzo na rękę. Znowu może się poczuć potrzebny i wykonywać prawdziwą policyjną robotę. Niestety, to, co na początku wydaje się zagadkową acz niezbyt skomplikowaną i sprowadzającą się do wyłuskania podejrzanego spośród pasażerów promu kwestią, stopniowo okazuje się być zawikłaną i uwikłaną w życie lokalnej społeczności wielowątkową historią.
Mimo pozornie sztampowego początku znakomity, duszny, klimatyczny i wielopoziomowy kryminał z rozbudowaną warstwą obyczajową i zaskakującą intrygą, od którego nie sposób się oderwać. A w dodatku bohaterowie wyglądają jak zwykli ludzie, a nie modele z katalogu. 10 odcinków, po 50 minut.
Serdecznie polecam.
Ocena 8/10. Kolejna trafiona rekomendacja od Seriale, których nie znasz, a powinieneś.