Czytając Załatwiaczkę wreszcie zrozumiałam, chociaż po części, jaki jest problem z moim wlasnym pisaniem. U siebie aż tak jaskrawo tego nie zauważam – ale solidarnie zauważają inni, więc nie ma mowy o wygodnym nieporozumieniu czy przypadku:P
Otoż na pomyśle na bohatera i narracji aż przeładowanej zabawnymi uwagami nie zajedzie się daleko, a nawet nie weźmie się pierwszego zakrętu, o ile nie podeprze się dwóch pierwszych elementów sensowną, fajną i choć minimalnie rozbudowaną fabułą.
Nie da się powiedzieć, że Wójtowicz nie umie pisać, albo że się ją źle czyta. Czyta się bardzo dobrze, nawet uśmiechając się od czasu do czasu, tylko nic z tego nie wynika.
Oj, jak to boli. Ale dzięki temu przejrzałam. Bo co innego kiwanie głową i mówienie "tak, wiem", a co innego – ZROZUMIENIE.
***
Z rzeczy optymistyczniejszych – dostałam akcept z WP na następujące tytuły:
1) N. Stephenson "Ustrój świata t.1",
2) "Czarnoksiężnicy w krainie osobliwości" – antologia
3) G.G. Kay "Ysabel" (jak dają, to biorę:P być może przyjdzie żałować:P)
A odrzucili mi Łukanienkę:( Maybe next time.