…lecz zanim przeniosłam ją do Worda, blox ją pożarł. A że było to obywatelskie ostrzeżenie przed twórczością niejakiej Cassandry Clare, to nie chce mi się produkować od nowa. Nie czytajcie trylogii Dary Anioła, gdyż jest to gniot, jakich mało. Po pierwszym tomie zapowiadał się na poprawne czytadło (max.wiek czytelnika – 14 lat), mimo zakończenia w stylu telenoweli brazylijskiej. Tom drugi ukazał ogrom chałowatości. Szkoda czasu. Damn, wcześniejsza wersja była zabawniejsza i bardziej finezyjna (jak sobie pochlebiam), ale zasadniczo przekaz ten sam. Tylko skąd tak wysoka sprzedaż? I (co odkryłam, szukając linka do okładki na potrzeby poprzedniej wersji wpisu) polski fanklub cyklu?:/
Zasadniczo takie rzeczy nie powinny mnie już dziwić (tj. wydawnicze sukcesy crapu zmierzchopodobnego), a jednak odruchu zadziwienia wyzbyć się nie potrafię. Wskazać książkę lepszą od Miasta kości czy Miasta popiołów to żaden kłopot, a jednak to właśnie Clare się sprzedaje. Istnieje nawet teoria, że nie pomimo, a dzięki okropnym okładkom.
***
Pytanie poza konkursem. Jeśli chcę wybrać mniejsze zło, którą z poniższych pozycji czytać najpierw?
Brent Weeks Droga Cienia
Kim Harrison Przynieście mi głowę wiedźmy
Tom Holt Przenośne drzwi
Odpowiedź: żadną – nie będzie uznawana. Z góry dzięki za rady.