Oczywiście książkowe.
W gronie redaktorów Fahrenheita polecamy:
1. Ja – cykl Niecni Dżentelmeni Scotta Lyncha;
2. Nimfa bagienna – Hiperprzestrzeń Michio Kaku;
3. Ebola – Zgon Giny Damico.
Natomiast do fantastyczno-naukowego zestawu redakcyjnego dorzucam dla spóźnionych zakupowiczów polecanki własne:
Reportażową, czyli Ameksykę Eda Vulliamy’ego – uzasadnienie pod linkiem, choć nie jest to dobry prezent dla osób nadmiernie wrażliwych, o czym ostrzegam lojalnie.
Kryminalną, czyli moje największe tegoroczne odkrycie w ramach gatunku, w postaci cyklu Zygmunta Miłoszewskiego o Teodorze Szackim, w skład którego wchodzą, jak dotychczas, Uwikłanie i Ziarno prawdy.
I obyczajowo-literacką w postaci Intrygi małżeńskiej Eugenidesa, której lektura skłoniła mnie do sięgnięcia po inne powieści tego autora.
A wy, co polecacie pod choinkę?