Przerwa w nadawaniu wywołana była kolejno:
1) nawałem pracy
2) kilkudniowym urlopem.
W ramach zadośćuczynienia (bo nadal nie mam czasu na wpis merytoryczny):
1) pousuwałam linki do blogów martwych oraz te, w które nie klikałam od ładnych paru lat;
2) pododawałam linki do blogów nowszych i starszych, które systematycznie czytam, oraz do Fahrenheita, którego od lat współtworzę;
3) chętnych zapraszam do zapoznania się z moją pierwszą analizą (pisaną w duecie, moja część na niebiesko) na w/w łamach, w rubryce Zakużona Planeta:
Koń Ferdynand i jego brzuch
Przy czym czytacie na własne ryzyko.
4) j.w. z drugim felietonem, zainspirowanym pewnym sieciowym artykułem, a traktującym o lekturach szkolnych:
O larum
oraz oczywiście do ewentualnej dyskusji:)
W najbliższym czasie planuję:
1) 2 recenzje dobrych (!) polskich filmów;
2) systematyczne nadrabianie zaległych impresji książkowych.
Stay tunned:)