Biały Prorok i jego katalizator powracają, czyli słów kilka o Trylogii Złotoskórego Robin Hobb

W tym miesiącu przeczytałam m. in. prawie 2000 stron, czyli drugi i trzeci tom wspomnianego w tytule notki cyklu – Złocistego błazna i Przeznaczenie błazna. Akcja tomu pierwszego, czyli Misji błazna, którą delektowałam się w marcu, rozpoczyna się w 15 lat po wydarzeniach opisanych w finale Wyprawy skrytobójcy. W międzyczasie Bastard Rycerski Przezorny i związany z nim magią Rozumienia wilk Ślepun zwiedzili odległe zakątki Królestwa Sześciu Księstw i Krainy Miedzi, a następnie zamieszkali w chatce na odludziu, polując i uprawiając skrawek ziemi. Bastard odnalazł upragniony spokój i wolność od służby tronowi Przezornych. Po kilku latach zaczęła go odwiedzać pieśniarka Wilga Słowicza, oferując mu raz na jakiś czas nieco ciepła i bliskości, a także porcję dworskich plotek. Pewnego razu przyprowadziła Bastardowi kilkuletniego chłopca, Trafa, wojenną sierotę spotkaną na szlaku. Były królewski skrytobójca wychował go jak własnego syna, Ślepun także uznał dzieciaka za członka stada. Spotykamy ich, gdy idylla na uboczu musi dobiec końca. Traf chce wstąpić do terminu i zakosztować miejskiego życia, aby dorobić na naukę, opuszcza Bastarda na lato, najmując się do prac polowych w okolicy. Jednocześnie pewnego dnia do ustronnej chatki znajduje drogę przeszłość w osobie dawnego królewskiego błazna. I nagle Bastard odkrywa, że może jednak wcale nie był tak szczęśliwy po spaleniu wszystkich mostów łączących go z dawnym życiem, jak usiłował sobie wmawiać. A trzeba trafu, że akurat tron Przezornych znowu go potrzebuje. Młody książę Sumienny, syn Szczerego i następca tronu, znika z domu na kilka tygodni przed swoimi zaręczynami z zawyspiarską narczeską. Związek jest spoiwem sojuszu z Wyspami Zewnętrznymi. Narzeczony musi zostać odnaleziony, by zapobiec skandalowi i ocalić kruchy pokój. W kolejnych tomach akcja koncentruje się na tym, co młody książę będzie musiał uczynić, by okazać się godnym swej egzotycznej wybranki.

W drugiej trylogii Hobb osadzonej w tym samym uniwersum znacznie większą rolę odgrywa magia Rozumienia – zarówno związane z nią przesądy i społeczny ostracyzm dotykający jej posiadaczy, jak i rozłamy wśród samych Rozumiejących. Ważne są jednak także – wcześniej wcale tak bardzo nieeksponowane – zagrożenia związane z praktykowaniem Rozumienia przez osoby niewyszkolone oraz z używaniem tej magii w sposób nieetyczny. To problematyka niezwykle ciekawa i złożona, w dodatku przedstawiona dzięki talentowi autorki wieloaspektowo, bez zdecydowanych odpowiedzi i łatwych recept, za to w bardzo poruszający, prosty i zarazem obrazowy sposób. Bastard i Ślepun, choć byli braćmi i najlepszymi przyjaciółmi, przez niewiedzę człowieka związali się zbyt blisko. Teraz obaj będą musieli zapłacić za to straszliwą cenę. Książę Sumienny za sprawą Rozumienia może paść ofiarą straszliwej i bezwzględnej manipulacji, stać się nieświadomym pionkiem radykalnego odłamu Rozumiejących, czyli Srokatych, a nawet utracić wolną wolę.
Druga trylogia to także urzeczywistnienie proroctw błazna i niezwykła próba jego przyjaźni z Bastardem. Kolejny wątek tak naładowany emocjami, że te ponad 2500 stron pochłania się niemal niedostrzegalnie. Hobb jest mistrzynią psychologii postaci, umie też poddawać je próbom, które nie pozwalają czytelnikowi ani na moment zmniejszyć swojego zaangażowania w ich perypetie. Wielka czytelnicza przyjemność, unikalny emocjonalny rollercoaster. A zakończenie! Słów brak. Wsiadajcie, a nie będziecie żałować. Mnie pozostaje się cieszyć, że mam jeszcze sporo nieprzeczytanych tytułów tej autorki.