Mam pecha do zapowiedzi MAGa

Zawsze (no, dobrze, w 80% przypadków) zmieniają się akurat tak, ze wypada to, na co czekam najbardziej:/ Nie spieszyło mi się do Harrisona czy VanderMeera (mimo przełamania niechęci do tych autorów po ich ostatnio opublikowanych w Polsce pozycjach – odpowiednio Świetle i Podziemiach Veniss oraz drugiej połowie Shrieka. Ja najmocniej czekałam na:

1) Drood Simmona (w czołówce mojego prywatnego autorskiego topu) – miał być w końcówce 2009, a teraz nie mieści się w pierwszym kwartale 2011

2) The Republic of thieves Scotta Lyncha (to co prawda miało być w marcu, więc jest nadzieja, że obsuwa będzie niewielka)

3) The naming of beast Mike’a Careya, miało być w styczniu, a w pierwszym kwartale 2011 ani widu:/

Tego ostatniego chyba poszukam w wersji angielskiej. Tak samo jak dalszych (powyżej trzeciego) tomów Dresden files, bo wznowienie w tłumaczeniu Piotra W. Cholewy ma zacząć wychodzić w maju, ale miało zacząć już w tym roku, więc nie mam specjalnych zludzeń, że znowu wypchnie tę solidną rozrywkę jakaś Kate czy inna Clare:/

Nie ma wyjścia, trzeba poczekać. Ale jakoś nie sadzę, żeby Harrison czy VanderMeer mieli szansę osiągnąć lepsze wyniki sprzedaży niż Carey i Lynch (choć chyba kolejność dwóch ostatnich nazwisk powinna być odwrotna). Przy Simmonsie się nie upieram, choć za nim serce łka najbardziej, bo to jednak niekomercyjna literatura jest.