Peaky Blinders – sezon 1 i 2

Swego czasu miałam szczery zamiar napisać o pierwszym sezonie Peaky Blinders, który obejrzałam niedługo przed premierą kolejnej serii, ale jakoś się ten zamiar rozmył. Pewnie dlatego, że w zasadzie, poza znakomitą muzyką, klimatem, odtwórcą głównej roli i odtwórczynią roli jego ciotki, serial nie miał jakichś szczególnych zalet. Najpierw był dość niemrawy, a scenariusz finalnie okazał się dosyć szablonowy i mocno przewidywalny. Niemniej, muzyka (jak wejdzie do głowy, to nie chce wyjść, klikacie na własną odpowiedzialność!:), klimat i Cillian Murphy tym razem wystarczyły, bym sięgnęła po drugi sezon (przy Ripper Street cierpliwość skończyła mi się po dwóch odcinkach).
Czas pokazał, że była to dobra decyzja, bo wydarzenia związane z ekspansją gangu na Londyn nadały serialowi odpowiedniej dynamiki, a nie stracił żadnej z wyżej wymienionych zalet. I choć nadal wątki "przestępcze" pod względem złożoności nie umywają się do np. Boardwalk Empire, to jednak drugą odsłonę śledzi się z prawdziwym zainteresowaniem. Wypadki finałowe zwiastują zaś kolejne "nowe otwarcie" w przyszłym roku. Pożyjemy, zobaczymy.