Będą za to, wbrew początkowym zapowiedziom, kolejne tomy Upadłych Lauren Kate. I ciesz się tu, człowieku, że wyszedł ostatni tom trylogii…
W ogóle to czeka mnie lektura takich cudów jak drugi tom Vallejo, zwany też Przygody Drewnianego Mnicha, jakaś opowieść o "okrutnym siole" (pierwszy tom cyklu, a jakże), Król Demon i Nieświadomy mag (takoż pierwszy tom cyklu).
Ech, niecodziennie trafia się MacLeod. Na tym tle nawet niejaka paranormalna Jeannine Frost zaczyna wyglądać nie najgorzej:) Jednak wszystko jest kwestią perspektywy:>
Tymczasem Teoria diabła Cyrana – po 1,5 opowiadania (z 10) – bez zachwytu, acz z lekkim dreszczykiem zgrozy (przez klimat tekstu, nie jego poziom).
Chyba w międzyczasie zarzucę jakiegoś Pratchetta na raty:) Wyprawę czarownic np.
UPDATE: Nie chcę zapeszyć, ale wygląda na to, że im dalej w Cyrana, tym lepiej. Rtęć bardzo mi się spodobała.