Alexia + akcja=?

Właściwie trudno mi jednoznacznie ocenić Bezgrzeszną, trzecią odsłonę Protektoratu parasola. Podobała mi się – nie tak bardzo, jak część druga, a z innych powodów (choć na podobnym poziomie satysfakcji czytelniczej) niż miało to miejsce w przypadku części pierwszej.
Jest to, przede wszystkim, tom najbardziej z dotychczasowych wypełniony akcją, chwilami nieco bezładną. Podróż Alexii poza Anglię, mająca na celu wyjaśnienie fizjologicznego fenomenu, który stał się przyczyną jej kłopotów zarówno na gruncie małżeńskim, jak i zawodowym, że o ruinie reputacji w towarzystwie nie wspomnę, stanowi oś fabuły. Oprócz tego jednak występują również wątki dodatkowe, np. tajemnicze zniknięcie lorda Akeldamy wraz z całą gwardią dandysów (którego wyjaśnienie okazuje się, nie ukrywajmy, mocno naciągane, ale już dalsze konsekwencje posiadają potencjał rozwojowy, zapewne do wykorzystania w kolejnych tomach).
Odnoszę mimo wszystko wrażenie, że znaczna część interesujących konceptów, którymi powieść jest wręcz przeładowana, nie została wykorzystana w stopniu dostatecznym (mało, zbyt mało dowiedzieliśmy się o templariuszach i o przyczynach, dla których reszta świata nie traktuje nadprzyrodzonych jako równoprawnych członków społeczeństwa).
Niewiele nowego wiemy też o ojcu Alexii, Floote nadal strzeże sekretów dawnego pana, ale kto inny nieco się rozgaduje.
Humoru nie brakuje, choć tym razem przejawia się on raczej w drobiazgach (np. jaką substancją może się wprowadzić w stan nietrzeźwości wilkołak).
Na natężeniu akcji cierpi specyficzna magia czy raczej urok cyklu, który dotąd brał się głównie z opisów angielskiej rzeczywistości, nieśpiesznych, ale…No właśnie, trudno powiedzieć, skąd się brał dokładnie, jednak bez wątpienia w tym tomie jest go sporo mniej niż w poprzednich.
Innymi słowy, trzecia Alexia jest inna, ale moim zdaniem wciąż dobra. Dlatego cieszy mnie niezmiernie zapowiedź wydania kolejnego tomu cyklu, czyli Bezwzględnej, po którą również niewątpliwie sięgnę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s