Filmy czasem też

Choć ostatnio rzeczywiście coraz rzadziej. No ale, jak się człowiek odbije od takiej ściany jak powszechnie zachwalane

Drive – na którym to myślałam, że się potnę otwieraczem do piwa, bo był to film-paradoks – z masą akcji, a jednocześnie nudny i rozwleczony tak, że aż zęby bolały. Litości? I to mi Gustomierz na Filmwebie ocenia na 83% zgodności z moim gustem filmowym. Nie polecam, a wręcz gorąco odradzam. 4/10

Idy marcowe – to pozycja dla odmiany niezła, ale nic ponadto. Sprawnie ograny najstarszy chyba polityczny schemat świata. No ale – tempo bardzo dobre, aktorstwo takoż i ani razu nie zerknęłam na zegarek. Ach, ci niepoprawni idealiści kontra Prawdziwe Życie…7/10

Conviction z Hilary Swank – film na faktach i nawet ciekawy, ale znowu – rozwleczony ponad miarę. Mogliby spokojnie wyciąć ze środka ze 30 minut, całość tylko by na tym zyskała. 6/10

Czekam teraz na nowego Batmana i Fincherowskie Millenium. No i na to, kiedy wreszcie zagrają Szpiega w mojej wsi (pewnie w marcu, ale przestało mi się spieszyć, bo mam książkę do przeczytania:>).